nie cierpię dodawać tytułów do notek, ale to raczej wynika z tego, że zupełnie niewiem o czym notka będzie. to się ksałtuje w trakie jej pisania. :] oglądam tera na tvnie cenę marzeń [rubi], wciągnęłam sie na wakacjach i już nie mogę przestać. taka telenowela, chyba meksykanska. wątki poplątane z pomieszaniem. heh łatwiej mi to zapamiętać niż kształtowanie się partii w Polsce ;) ale kartkowke zaliczyłam, na 4.5! a co! ;) narazie jestem z wszystkim „do przodu”, ale tez nie mieliśmy jeszcze większych kolosów. ale już niedługo się zaczną :/ z ludźmi dalej kontakt mam jaki taki. bo to jets tak, oni nie są stąd, mieszkają tu w akademikach czy gdzieś na stancjach, balują całe dnie i pół nocy, ich sie nikt nie a pyta gdzie byli ani co robili. poza tym ja sie do imprezowania nie nadaje ;) po zeszłotygodniowej lekkkiej popijawie następnego dnia byłam NIEŻYWA. ;D wódeczka siedzi na żołądku, oj siedzi.
ale wracając do tematu- nie wchodzę w żadne zażyłości z ludźmi z roku, niewiem, jakoś tak. ani sie nie integruje, ani dezintegruje. zresztą to integrowanie i tak cały rok może trwać ;)

co poza tym? hmmm… czytam jakieś książki, słucham muzyki, oglądam filmy [jutro dziewczyna z alabamy, z reese w.!:)] i… TĘSKNIĘ. ale to już wiemy ;)
hehe w ostatnim wojewódzkim była rusin, niezłe jaja były. hanka smok przy niej to chyba jakaś pomyłka. głupi lis :P [mały plotkarz] :)
święta już coraz bliżej, a mikołaj jeszcze bliżej. muszę coś Marfie kupić, nawet wiem co, ale nie napiszę, bo sie wyda. :D chyba zaczne słuchać swiątecznych piosenek. ;D

:*:*:*