pao blog

Twój nowy blog

ostatni moj wpis to chyba ze stycznia jest. no a teraz mamy goracy (jak zawsze) czerwiec. wtedy bylam po sesji zimowej, a teraz mam tylko 1 egzamin. pierwszy rok studiow uplynal mi… dziwnie. szybko, bardzo szybko. chcialabym dodawac wiecej notek, pisac czesciej, ale po prostu mi sie nie chce. zreszta nie wiem o czym mam pisac. moje zycie jest po prostu nudne. oj dola lapie. :/ chyba zmienie laya, chociaz nie wiem po co, bo pewnie nastepny wpis dopiero za… kilka miesiecy? hehe. na wakacje chce pojechac do Anglii, ale jeszcze zobaczymy. duzo drinkow :D no i praca, zeby nie bylo. ;D musze sie przespac bo zle sie czuje. bleah.

no tak, się niedługo zaczyna. pierwszy egzam z filozofii, wykłady skserowane ;D ciekawa jestem jaki procent studentów kseruje od innych, sami olewajać wykłady lub uczęszcza jedynie duchem (JA!) ;) najczęściej z ciekawszą książką pod pachą niżeli dualizm monizm i teoria bytu-poznania-arche (:/ nie pytajcie…). potem badania politologiczne (o rajusiu!!lista zagadnień do opracowania leży i czeka aż ją wezmę w ręce… jeszcze trochę poczeka…) i socjologia (ha! na to akurat coś niecoś wiem, jutro koło zaliczeniowe, ale ogólnie to nie narzekam). największa kosa, jak już pewnie wspominałam z historii polski. tyle że nie dla mnie, bo ja jakoś wszystko zaliczam w terminie. ostatnio b. interesująca książka „komuniści-polska-stalin”. też nie pytajcie. tak jak 2 wojnie św. poświęciliśmy jedną godzinkę, tak całemu powstaniu ppru 1.5 godziny. wrrrrrrrrrrr tak to jest jak władze są nastawione na wiadomy ustrój ;). dobra, tyle o szkole, rzeczy przyjemniejsze:

miałam iśc na piłę 3 ale brak chętnych, a samej mi po prostu głupio iść do kina. tak wiem, mamy 21 wiek, ale sami przynajcie- kto był sam w kinie kiedykolwiek? i co, fajnie było? wrrr… jak się ma prawie 20 lat (czuję pierwsze zmarszczki….) to pasowałoby iść z jakimś menem, ale brak mena komplikuje sprawę. koleżanki -nie chcą, -nie lubią horrów, -nie lubią mnie. hehe wisielczy humor. najwyżej jak na dvd będzie to wypożycze.

dziś wośp, a mam z przyjaciółką taki rytuał że coroku kupujemy w ten właśnie dzień horoskop Dziewczyny ;D obszukałyśmy pół miasta, ale się znalazły. czemu mając 20 lat na karku kupujemy gazety dla 17latek? a nie, to tylko horoskop. który za każdym rokiem się sprawdza!!!! diabli nadali 2005 i tego jednego jedynego, który może i dla mnie jest jedyny, ale on jakoś poza mną dostrzega inne kobiece buźki. ale już niedług, niedługo… hehehe :> no i w tym roku jest ciekawie. mam nadzieję że coś się spełni. na chociaż malutka część.

poza tym? dalej seriale, seriale, seriale… na tvn codziennie monk, super kryminalno-komediowy majstersztyk. takie połączenie herkulesa poirot z myronem bolitarem (kto czyta nie błądzi… i wie o kim piszę!) + wrażliwym, neurotycznym facetem który stracił żonę i 3 lata przesiedział sam w domu. smutno… :(

buziale :* oby spadł śnieg…

a dlaczego? bo w tym roku jakoś tak dziwnie. już nie mówię, że właściwie całe przesiedziałam w domu, dobrze że chociaż dziś ktoś nas odwiedzi. nie ma śniegu, nastrój też mam mało świąteczny, ale to raczej za czyjąś sprawą… ;) ja to jednak masochistka chyba jestem. jak boli ząb, to dociskam, żeby bolał bardziej, serio! ale u dentysty byłam ostatnio i 8ka zaplombowana nie ma prawa się odezwać gdy będe raczyć się czekoladą albo ptasim mleczkiem [a to akurat mam, tylko dziwna sprawa, wcale humoru nie poprawia... :/ ja mam jakieś wybrakowane hormony a endorfin to już w ogóle brak!!].
chociaż fajne prezenty dostałam, oryginalnego Diora J’adore [uuuuuuuuuuuuuuuuuwielbiam ten zapach] i bon do takiego sklepu Promod na 100 zł. bon można wykorzystać do 31 grudnia 2007, więc narazie niczego kupować nie będe. zresztą, nawet mi się nie chce łazić po sklepach. najlepiej to posiedze sobie w pokoiku i pooglądam telewizję. tak, bardzo jestem towarzyska. ;) Sylwestra spędze nadzwyczaj uroczo, sama w pokoiku z Sylwestrem na polsacie albo tvp2. uroczo. ;D jak zaczęłam mijający rok, tak samo go zakończę. lol ;)

Cenę marzeń i wyrachowaną Rubi nadal oglądam. ta telenowela jest tak naiwna i denna, że aż wciąga. przynajmniej ładna laska gra, Barbara Mori. chociaż nie za długo jeszcze będe przeżywać „ona go kocha a on ją nie ale to nic bo jednak coś do niej czuje ale ze wzgląd na śmierć żony wie że nigdy nie będą razem i ona cierpi” bo kończy się w lutym. a w styczniu mam sesję i zaliczenia z ćwiczeń więc chyba będe chodzić na prochach. niby tylko 3 egzaminy- z filozofii, badań polit. i socjologii, ale i tak pracy nie mało. szczególnie z historii polski. grrrrrr :/ w moim przypadku jak jest dużo pracy, to wcale nie jest tak że nie myśle o niczym innym. myślę, i to aż za dużo. ale o tym później… a właściwie? okej, to podusmowanie roku 2006.
zyski?
-zdałam maturę, może nie wybitnie, i nie do końca z takimi wynikami jakimi chciałam, ale jednak! ;)
-dostałam się na studia, może nie do końca na takie jakiie chciałam, ale patrząc na statystki, to chyba nie jest ze mną tak źle. to tylko licencjat, a potem się zobaczy. polecę na jamajke i będe zbierać banany i kokosy, o!!!! :P
-pan…hmm… imienia nie wymienię. co było, to było, i ja tego nigdy nie zapomnę. taka już jestem. ale nie chcę się tu o tym rozwlekać, kto ma wiedzieć to wie. [kiimi!] :** nadal wgapiam się jak durna w telefon, już jakieś modły normalnie odprawiam. dobra, to moja chora psychika… :P

więcej zysków jakoś nie widzę. jestem zdrowa i jakoś sobię radzę. a straty? chyba te największe, czyli po prostu marzeń… niektórych. i tego poczucia, że można wszystko osiągnąć i mieć. trudno, coś za coś.

ooo ale się rozpisałam. a teraz idę pooglądać Marylin Monroe na 1. taką piękna i zmysłowa, oczy jak marzenie, usta stworzone do całowania, a umarła sama w przekonaniu, że nikt jej nigdy nie kochał. coś mi to mówi… tyle że ja nie jestem sexy :P

1 komentarz

nie cierpię dodawać tytułów do notek, ale to raczej wynika z tego, że zupełnie niewiem o czym notka będzie. to się ksałtuje w trakie jej pisania. :] oglądam tera na tvnie cenę marzeń [rubi], wciągnęłam sie na wakacjach i już nie mogę przestać. taka telenowela, chyba meksykanska. wątki poplątane z pomieszaniem. heh łatwiej mi to zapamiętać niż kształtowanie się partii w Polsce ;) ale kartkowke zaliczyłam, na 4.5! a co! ;) narazie jestem z wszystkim „do przodu”, ale tez nie mieliśmy jeszcze większych kolosów. ale już niedługo się zaczną :/ z ludźmi dalej kontakt mam jaki taki. bo to jets tak, oni nie są stąd, mieszkają tu w akademikach czy gdzieś na stancjach, balują całe dnie i pół nocy, ich sie nikt nie a pyta gdzie byli ani co robili. poza tym ja sie do imprezowania nie nadaje ;) po zeszłotygodniowej lekkkiej popijawie następnego dnia byłam NIEŻYWA. ;D wódeczka siedzi na żołądku, oj siedzi.
ale wracając do tematu- nie wchodzę w żadne zażyłości z ludźmi z roku, niewiem, jakoś tak. ani sie nie integruje, ani dezintegruje. zresztą to integrowanie i tak cały rok może trwać ;)

co poza tym? hmmm… czytam jakieś książki, słucham muzyki, oglądam filmy [jutro dziewczyna z alabamy, z reese w.!:)] i… TĘSKNIĘ. ale to już wiemy ;)
hehe w ostatnim wojewódzkim była rusin, niezłe jaja były. hanka smok przy niej to chyba jakaś pomyłka. głupi lis :P [mały plotkarz] :)
święta już coraz bliżej, a mikołaj jeszcze bliżej. muszę coś Marfie kupić, nawet wiem co, ale nie napiszę, bo sie wyda. :D chyba zaczne słuchać swiątecznych piosenek. ;D

:*:*:*

studia :/

2 komentarzy

zaczęło się. pierwsze ćwiczenia z logiki a ja czuję, że nic z tego niewiem. jakieś nazwy i funktory, wtf? :/ i to w połączeniu z ułamkowym zapisem!
na a tydzień na historię polski granice po 1 wojnie św. to jeszcze ujdzie, o ile przeczytam wszystkie lektury (ziewa ;)). narazie więcej powiedzieć się nie da, może za tydzień już jakoś większe rozeznanie będe miała. ludzie tacy o. nie znam ich, oni mnie też. i dobrze ;)

już prawdziwa jesień. coraz ciemniej, coraz wcześniej. plusem zaję jest to, że na uniwerek mam 10 minut drogi ;) i zajęcia kończę dość wcześnie. no, zobaczymy. 3majcie kciuki. cmok :*

jesień

2 komentarzy

mniejszy dołek. co nie znaczy, że zniknął w ogóle. na to bym nie liczyła. dobrze, że lubię muzykę, książki, filmy. ostatnio wypożyczyłam „efekt motyla”. blach, ja to mam szczęście. idź do wypożyczalni, i poproś gościa żeby polecił ci fajny thriller, mało psychologiczny. tłumaczę, że lubię morderstwa. mniam. ;) serio, wolę takie thrillery gdzie trup ściele się często gęsto. np. egzorcyzmy emily rose nie trafiły do mnie w ogóle ;) dla mnie to chyba musi latać po ekranie jakieś dziwne stworzenie, mega-monstrum ociekający krwią i z siekiera w głowie. taka już moja urocz natura.
no, ale wracając do filmu. dla mnie nawet i porywający, ale co z tego, skoro… zupełnie go nie zrozumiałam. niewiem, co było iluzja a co prawdą. może nie jestem na tyle inteligentna. heh sama niewiem. od teraz będe się kierować własną intuicją. bo mężczyźni niestety, zawodzą ;) wypożyczę sobie następnym razem „amnezję” z ashley judd [kocham! "podwójne ryzyko", "kolekcjoner"] i „nieweirną”. taki erotyczny thriller. mraaaaaaaaaaaau. :>

przeczytałam dziś „w ułamku sekundy” a. kavy. też thriller. ale i tak nic nie zastąpi a. christie. MISTRZYNI. i tyle.

w głowie piosenka jenn lopez „he’ll be back”. dla muzyki. tzn. podkładu muzycznego. hehe ;)

britni ma drugiego bobaska!!! congratulations! :)

I will be
Strong on my own
I will see through the rain
I will find my way
I will keep on
Traveling this road
Till I finally reach my dream
Till I’m living, and I’m breathing
My destiny, yeah yeah

christina aguilera „i will be”

Nie opuszczaj mnie

Każda moja łza

Szepcze, że co złe

Się zapomnieć da

Zapomnijmy ten

Utracony czas

Co oddalał nas

Co zabijał nas

I pytania złe

I natrętne tak

Jak? Dlaczego? Jak?

Zapomnijmy je

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Ja deszczowym dniem

Ci przyniosę z ziem

Gdzie nie padał deszcz

Pereł deszczu sznur

Jeśli umrę

Z chmur spłynie do Twych rąk

Światła złoty krąg

I to będę ja

W świecie ziemskich spraw

Miłowanie Twe

Będziesz pierwszym z praw

Królem staniesz się

A królową ja

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Ja wymyślę Ci

Słowa, których sens

Pojmiesz tylko Ty

Z nich ułożę baśń

Jak się serca dwa pokochały

Na przekór ludziom złym

Z nich ułożę baśń

O królewnie co

Zmarła z żalu bo

Nie poznała Cię

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Przecież zdarza się

Że największy żar

Ciska wulkan co

Niby dawno zmarł

Pół spalonych skraj

Więcej zrodzi zbóż

Niż zielony maj

W czas wiosennych burz

Gdy księżyca cierń

Lśni na nieba tle

I z czerwienią czerń

Nie chcą rozstać się

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

Już nie będzie łez

Dobrze jest jak jest

Tylko taki kąt

Mały kąt mi wskaż

Gdzie Twój słychać śmiech

Widać Twoją twarz

Chcę gdy słońca krąg wzejdzie

Być co dnia

Cieniem Twoich rąk

Cieniem Twego psa

Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie

chcecie wiedzieć, jak to jest kochać wciąż tę samą osobę? od 2 lat? upadać po to by wstać? właśnie dla niej? tylko dla niej? odpuścić marzenia? dostać kopa [niejednego] od tej samej osoby? i nadal w nią wierzyc? w coś… sama niewiem w co… zapytajcie mnie. chętnie odpowiem. cholernie trudno i wcale niełatwo. kazego dnia przekonuję się, ile siły mam.

nie wiem, czy ktokolwiek to przeczyta. Ty na pewno nie. nawet nie wiesz, że mam bloga. niewiele o mnie wiesz. może nie zawsze byłam taka, jaka chciałam być. może są sprawy, o których wstydzę się mówić. ale to nie znaczy, że nie potrafie być poważna. tyle razy sie upokorzyłam, i zapewne zrobię to jeszcze nieraz.
jak jeszcze byłam „zakochana” w kopaczu H. [pozdrawiam! ;)], nie chciałam kochać nikogo. po co? dla kilku chwil szczęścia i miesięcy wylanych łez? a potem nagle, niespodziewanie. blach. i wszystko co sobie obiecywałam, poszło w odstawkę. nie zasługujesz na mnie, wiem o tym aż za dobrze. trudno. i tak Cię kocham.

smjc7.jpg

ja :)

hurt

4 komentarzy

jak dawno mnie tu nie bylo : heh co poradze ze moje zycie ejst tak pozbawione jakichkolwiek ciekawych/interesujacych/niezwyklych przygod ;) mialam maly remont w pokoju [zmiana mebli i kolor sciany, z bialego na zolty ;/]. od pazdziernika bede studiowac politologie. licencjat. dziennikarstwo mozna zrobic potem jako magisterke. :) tak tez uczynie.
idzie jesien, nastaly chlody, mnie jest zimno i dziwnie. dziwnie, bo niby wrzesien a do szkoly sie nie chodzi. czasem mysle o tym wszystkim co sie wydarzylo podczas minionych 3 lat, no ale to juz przeszlosc. ale trochu mi teskno. no dobra, nawet bardzo… :* heh ciekawe, czy podzielacie moje uczucia? na pocieszenie kupilam dzis w realu duzy sloik snickersa. o tak. :) ale don’t worry, nie wpierdziele tego od razu. mysle, ze dam sobie tydzien. moze 2. no chyba ze dopadnie mnie podly nastroj + deszcz za oknem + innego malo fajne rzeczy to sie zapcham kremem i po klopocie. a bioderka sie poszerzaja :) nie wiem jak to ze mna jest, ale wiecej jem w lecie [i to wcale nie owocow ani lodow!], a na zime chudne. chudne i tesknie. blah. wiem, jestem inna. :)

tytul notki odnosi sie do PRZEPRZEPRZEPRZEPRZEPRZEPIEKNEJ balladki panny aguilery z nowej plyty „back to basics”. przyznam, ze nie ejstem wielka fanka stylu retro, ale najnowsze dzielo christiny [baby-jane! ;)] baaaaardzo do mnie przemawia. nie wszystkie utwory, to oczywiste, ale takie jak ain’t no other man, candyman, thank you, oh mother, hurt, the right man, undestand czy still dirrrrty sa jak najbardziej w porzadku. aguilera wspiela sie na szczyt swoich mozliwosci, najwyzsza polka. hurt moge sluchac i sluchac i sluchac i sluchac. ponizej wklejam wykonanie tej piosenki, ktora bedzie 2 singlem z b2b. wykonanie podczas vma 2006. GE-NIAL-NE!

ostatnio zaczelam ogladac sporo filmow. szkola uczuc z mandy moore jest swietna. slodki melodramat. o wyzszych wartosciach i czyms wiecej, niz zwykel uczucie. moze troche nierealne, nie dzisiejsze, ale milo sie oglada. daje duzo wiary. w lepsze jutro. i oby takie bylo.
:*

ps. KLAN COMES BACK!!!!! :>

3 komentarzy

matura zdana. a Tomasz ma córeczkę. :)


  • RSS